Problem DMCA, czyli gdy wielkie korporacje tworzą prawo

Autor: darcnet

Czym jest DMCA...

DMCA (ang. Digital Millenium Copyright Act) to ustawa dotycząca cyfrowego zarządzania prawem autorskim obowiązująca w USA. Daje ona największym markom możliwość kontrolowania rynku i redukowania praw deweloperów i właścicieli każdego rodzaju oprogramowania czy sprzętu. Połączenie go z technologią DRM ma na celu "zamknięcie" soft- i hardware'u tak, by tylko ich wydawcy mieli prawo do interakcji z nimi. Gdyby ktoś inny próbował oddziaływać na jego produkty wydawca mógłby nazwać to obejściem prawa i sklasyfikować jako czyn nielegalny. Ustawa została bardzo szybko skrytykowana, jej konstytucyjność jest podważana, a niektórzy uważają ją nawet za formę cenzury.

...i na czym polega problem?

Chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że w erze globalizacji nabierającej rozpędu dzięki popularyzacji Internetu problem ograniczania wolności użytkowników technologii cyfrowych mający miejsce w Stanach Zjednoczonych staje się problemem całego świata, w tym także Polski, gdyż może on skutkować całkowitą utratą suwerenności w świecie technologii informacyjnej. Ryzyko ekspansji tego prawa na inne kraje stało się jeszcze bardziej realne, wraz z kolejnymi (mającymi miejsce w latach 2006 i 2008) głosowaniami rządów Australii i Kanady nad przyjęciem jego natywnych odpowiedników. I ryzyko to wcale się nie zmniejsza, mimo„oczyszczenia” ustawy z najbardziej drakońskich przepisów w Kraju Skaczącego Kangura i odrzucenia jej w Krainie Liścia Klonowego.

Przerażający jest nie tyle sam fakt istnienia tego aktu prawnego. Jeszcze większym strachem napawa kompletna nieświadomość zagrożenia niesionego przez opisywaną ustawę, jaką prezentuje większość Amerykanów (tudzież Australijczyków) wynikająca z braku zainteresowania zakresem ich swobód w świecie zinformatyzowanym. Kolejne społeczeństwa pozwalają odbierać sobie coraz to kolejne swobody nie zdobywając się nawet na zadanie pytania: „dlaczego?”, czy dużo bardziej pragmatycznego: „co tak właściwie mogę zrobić ze sprzętem, oprogramowaniem, muzyką czy e-bookiem, na który wydałem swoje ciężko zarobione pieniądze?!”.

Niebezpieczeństwo nieświadomej bierności

Społeczeństwo, którego nie interesują prawa przez nie posiadane i które nie podejmuje o nie walki na pewno nie jest społeczeństwem twórczym, innowacyjnym, czyli takim, które poprzez aktywne uczestnictwo w życiu społecznym wpływa na kształt świata. Można by je porównać do społeczności, która dała sobie wmówić, że powinna zacząć chodzić na wszystkich czterech kończynach, gdyż przemieszczając się na dwóch każdy jej członek miałby do dyspozycji parę rąk potencjalnie służących do łamania praw autorskich, a może też i dlatego, że samo chodzenie na dwóch nogach byłoby łamaniem pewnych przepisów (bo pomysł poruszania się na dwojgu odnóży, jak każdy inny, automatycznie podlega ochronie regulowanej odpowiednią ustawą). Społeczność ta dała sobie następnie wmówić, że powinna być stadem baranów, bo ludzie mogą przy pomocy myśli łamać „kopirajty”, a na sam koniec zaczęła pędzić posłusznie w kierunku zgodnym z życzeniem pasterza – od wytworzonej przez niego jednej „potrzeby konsumenta” do drugiej, becząc przy tym z wdzięcznością.

I tak się składa, że tu i teraz, w tym właśnie momencie stoimy przed bardzo trudną decyzją, która będzie miała ogromny wpływ na naszą wolność. Kto wie, czy nie jest to najważniejsza ze wszystkich decyzji , które możemy podjąć bądź też podejmowaliśmy w przeszłości. Musimy zdecydować, czy będziemy walczyć o swoje prawa (do czego pierwszym krokiem jest poznanie tych, które się nam ostały), czy też dalej będziemy siedzieć z założonymi rękami, pozwalając na budowanie kolejnych ogrodzeń na naszym poletku wolności, bojąc się pomachać naszym prawowitym aktem własności i kazać nieproszonemu budowniczemu, żeby wziął w troki cztery litery i wrócił, skąd przyszedł. Musimy sobie uświadomić, że, jeśli nie będziemy społeczeństwem świadomym swoich swobód, możemy nagle znaleźć się w świecie, w którym wolność jest stanowiona i definiowana przez biznes. W jednym ze światów najgorszych.

Dlatego powstało poniższe FAQ DMCA, które ma na celu uświadomić Ci, drogi Czytelniku, jakie prawa ostały się społeczeństwu amerykańskiemu (a może – jakie prawa ono utraciło), i co może się stać z szeregiem naszych swobód, jeśli pozwolimy na tworzenie prawa wielkim korporacjom. Przedstawia ono też kilka możliwości przyszłego rozszerzenia zakresu zastosowań technologii DRM, co z każdym dniem staje się bardziej możliwe.

Zatem zachęcam Cię do chwilowego przyjęcia, że odpowiednik DMCA został przyjęty bez żadnych zastrzeżeń przez Unię Europejską i jest obecnie wprowadzany w życie przez kolejne państwa członkowskie, co niespodziewanie wywołało debatę, w której tekst ten jest jednym z głosów.

Zapraszam do lektury!

FAQ DMCA, czyli czy mam tak w ogóle jakiekolwiek prawa?

Czy mogę mojemu dziecku czytać na głos książkę?
Odpowiedź:
Tak, jeśli posiadasz papierową edycję. W przypadku niektórych e-booków jest to obecnie nielegalne. Ustawa o DRM pozostawia wydawcy możliwość pozbawienia cię tego prawa. Zresztą nie tylko tego – to samo dotyczy kopiowania, drukowania, pożyczania, dawania (jako prezent komuś innemu) jak i wspomnianego wyżej, czytania na głos elektronicznych książek.

Czy mogę czytać wielokrotnie książkę, którą kupiłem?
Odpowiedź:
Książkę papierową – tak.
Odpowiedź: Książkę cyfrową – niejasne. Ustawa o DRM ma na celu zapewnienie wydawcom i producentom frameworka, umożliwiającego im dokładne określenie zakresu czynności, których wykonanie z każdym z ich produktów jest legalne po ich nabyciu. Licencje redukują prawa użytkownika do zakupionego wyrobu. Niestety jeszcze żaden rząd nie próbował doprowadzić do równowagi między ustawą o DRM a kompletem fundamentalnych praw konsumenta.

Jestem muzykiem i/lub kompozytorem. Stworzyłem coś i licencjonowałem. Było to dystrybuowane przy pomocy strony internetowej. Czy mogę opublikować to teraz jako CD?
Odpowiedź:
Niejasne:

Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (ang. World Intellectual Property Organization - WIPO) Narodów Zjednoczonych w ostatniej chwili zwołała spotkanie, które odbyło się 21 Czerwca 2006 roku w Barcelonie, jako miejscu niecodziennym dla dyplomatycznych spotkań, by przeforsować traktat o ochronie praw organizacji nadawczych. Traktat ów daje organizacjom nadawczym (a nie twórcom czy właścicielom praw autorskich) uprawnienie do skonkretyzowania możliwości użytku materiałów audiowizualnych na 50 lat po emisji, nawet jeśli programy nie są objęte prawami autorskimi, zostały opublikowane na licencji Creative Commons lub należą do domeny publicznej. Więcej informacji: http://www.eff.org/deeplinks/2006/06/beware-leopard-wipo-pushes-broadcasting-treaty-covert-meeting

Czy mogę obejrzeć wielokrotnie film nagrany na moim magnetowidzie?
Odpowiedź:
Nie. DMCA pozwala na nagranie programu, jednokrotne przewinięcie go wstecz, lecz równocześnie... delegalizuje zatrzymanie takiej kopii.

Czy mogę wymienić kartę graficzna w moim komputerze?
Odpowiedź:
Niejasne. Jeśli ustawa o DRM pozwoli każdemu producentowi sprzętu i oprogramowania na określenie, które karty i sterowniki mogą być legalnie używane wspólnie z ich produktami, czynność taka może stać się nielegalna. Niejasnym jest też, czy sprzedawca soft- i hardware'u może zamienić nalepkę "usunięcie skutkuje utratą gwarancji" na nalepkę "usunięcie skutkuje utratą licencji", czyli "usunięcie jest niezgodne z prawem".

Czy mogę wymienić kartridż w mojej drukarce?
Odpowiedź:
Niejasne. Każde urządzenie posiadające mechanizm odpowiedzi na wywołanie może być ograniczone przez DRM. Rozwijanie, sprzedawanie lub używanie niemarkowych produktów może zostać zablokowane przez tę technologię. Producenci drukarek pozywali już ludzi za używanie niemarkowych kartridżów i grozili konsekwencjami prawnymi osobom napełniającym ponownie ich naboje. Ustawa o DRM umożliwia sprzedawanie drukarek z licencją wymagającą, by zakupiony został nowy sprzęt, a nie kartridż. Jeśli producenci drukarek przytwierdzą znaczniki RFID do kartek mogą zdelegalizować używanie czystego papieru. Obejście relacji papier-drukarka może zostać sklasyfikowane jako przestępstwo, a zasięg twoich praw stać się zależnym od amerykańskich korporacji.

Czy mogę zainstalować nowy (lub inny) system operacyjny na moim komputerze?
Odpowiedź:
Niejasne. W zależności od tego jak projekt ustawy o DRM zostanie sporządzony producenci oprogramowania i sprzętu mogą wymagać, żeby ich produkty były używane tylko i wyłącznie razem.

Czy mogę zachować mój stary system operacyjny na swoim komputerze?
Odpowiedź:
Nie. Przez prawie rok Microsoft umieszczał w każdym nowoczesnym komputerze korzystającym z Windowsa codziennie program, który codziennie kontaktował się z "bazą". Następnie używał nowego systemu WGA (Windows Genuine Advantage), by zmusić użytkowników do aktualizacji oprogramowania. Dave Farber w 2006 roku otrzymał od przedstawicieli Microsoftu następującą odpowiedź:

Powiedział mi, że "już na jesieni posiadanie najnowszego WGA będzie obowiązkowe, a jeśli użytkownik nie zdecyduje się na instalację, Windows da mu trzydziestodniowe ostrzeżenie, a kiedy tych trzydzieści dni minie i użytkownik nadal nie będzie chciał zainstalować WGA, Windows przestanie działać, więc równie dobrze możesz zainstalować WGA już teraz."

Co prawda systemowi temu może i nie udało się zadomowić w świecie IT (został złamany w kilkadziesiąt godzin po publikacji, dostarczyło Microsoftowi kłopotów  prawnych i w dodatku nikt nie chciał zgodzić się na implementowane za jego pomocą ograniczenia), lecz najważniejsze jest, że próba została podjęta. I to zapewne nie pierwsza i, jak się możemy spodziewać, nie ostatnia.

Czy mogę użyć ponownie części z kilku starych komputerów i stworzyć jeden lub parę nowych, gadżety lub inne „dzieło sztuki”?
Odpowiedź:
Niejasne. Ponowne użycie sprzętu komputerowego jest dość powszechną praktyką, a recycling czynnością uznawaną za zdrową dla środowiska, lecz w zależności od tego, jak skonstruowany zostanie DRM może okazać się, że potrzebujesz zezwolenia od producenta lub wydawcy oprogramowania zastosowanego w komponentach, których chcesz użyć. Prawdopodobnie każdego chipu, każdego sterownika.

Czy mogę napisać grę lub inny program, by użyć go na moim komputerze?
Odpowiedź:
Niejasne. Jeśli DMCA pozwoli właścicielowi praw autorskich na dokładne określenie sposobu użytkowania jego produktów może się okazać, że deweloperzy będą musieli wykupić specjalne członkostwo, aby w ogóle móc programować.

Czy mogę połączyć dwa komputery w sieć?
Odpowiedź:
Niejasne. Czy komputery korzystają z różnych systemów operacyjnych? Czy masz zamiar użyć jakiś konkretny protokół sieciowy, by uruchomić interesujące cię usługi? VOIP lub bezprzewodowego połączenia? Protokoły i standardy sieciowe mogą bardzo łatwo zostać wyjęte spod prawa przez środki kontroli związane z prawem autorskim.

Czy mogę nie akceptować spamu?
Odpowiedź:

  • przesyłanego pocztą - możesz przykleić naklejkę na swoją skrzynkę pocztową;
  • telefonowego - możesz wyjaśnić swojemu rozmówcy, że nie akceptujesz komercyjnych połączeń i poprosić go, by wykreślił Twój numer z ichniej listy;
  • przesyłanego e-mailem - możesz takie wiadomości usuwać. Niektóre instalują wirusy na niektórych systemach;
  • w postaci reklam na płytach DVD - musisz je oglądać i nie możesz ich przewijać lub usuwać.

Czy mam prawo określać, jakie informacje o mnie i moim komputerze mogą być zbierane? Odpowiedź: Niejasne. Możesz nawet nie mieć prawa do bycia świadomym, że informacje dotyczące ciebie są gromadzone i przekazywane dalej. I tak rozpakowanie podejrzanego programu/urządzenia może zostać sklasyfikowane jako obejście prawa.

Czy mogę posiadać hasło prywatne?
Odpowiedź:
Przez prawie rok Microsoft umieszczał w każdym nowoczesnym komputerze korzystającym z Windowsa program, który codziennie kontaktował się z "bazą". Nikt nie zdawał sobie sprawy, że coś takiego ma miejsce. Nikt nie wiedział, jakie informacje gromadzono. Podobna aplikacja typu spyware, instalowana w systemie przez muzyczne płyty CD wydawane przez koncern Sony, naraziła na szwank tysiące komputerów. Z nowym prawem o DRM wydawcy oprogramowania mogą zakazać rozpracowywania takich rzeczy i sprawdzania, co tak w ogóle one robią.

Uprawiam rośliny wyhodowane z krajowego ziarna lub na nowego rodzaju nawozie. Czy mogę dostosować mój siewnik do współpracy z różnymi komponentami w celu posadzenia tych nowych ziaren?
Odpowiedź:
W przypadku siewnika nieskomputeryzowanego - tak. Jednak niejasne jest to w przypadku siewnika skomputeryzowanego lub jego komponentu. Wszystko zależy od tego, jak zaprojektowany zostanie DRM.

W moim samochodzie zepsuł się skomputeryzowany zapłon. Czy mogę dokonać naprawy na poboczu, by móc kontynuować jazdę?
Odpowiedź:
Niejasne. Jeśli ustawa o DRM nie jest związana tylko i wyłącznie z naruszeniem prawa autorskiego, to każdy sposób obejścia go może zostać uznany za nielegalny. Nawet jeśli utknąłeś w samym środku pustyni, setki kilometrów od najbliższych siedlisk ludzkich...

Czy mogę być pewien, że dane generowane przez mój komputer są dokładne i że jestem bezpieczny?
Odpowiedź:
DRM daje dostawcy oprogramowania prawo do zamontowania "czarnej skrzynki" w Twoim OS-ie. To pozostawia właścicielom tych systemów mniejszą możliwość ich adaptowania, wprowadzania innowacji, zmniejszając przy tym ich dokładność i bezpieczeństwo użycia. I zastanów się nad poniższymi zastosowaniami:

  • kontrola lotów;
  • monitorowanie i zarządzanie obciążeniem i napięciem stacji energetycznej;
  • kryptografię;
  • aplikacje szacujące zagrożenie;
  • system kontroli przepływu danych.

Wybór i integracja z systemami Centralnej Rejestracji Danych i Kontroli Systemu?
Odpowiedź:
Wiele systemów to więcej niż jedna aplikacja. Mogą być wręcz wszechobecne i wywierać wpływ poprzez wielkie korporacje lub organizacje. Ustawodawstwo DRM jest konstruowane w taki sposób, by dać dostawcy oprogramowania prawo do ograniczenia cię tylko do software'u zatwierdzonego przez niego do użytku z danym oprogramowaniem i zakazania obchodzenia ich systemów w celu sprawdzenia, czy istnieje możliwość integracji alternatywnych rozwiązań. Mogłoby to mieć wpływ na wiele lokalnych mediów i systemów świadczeń socjalnych.

Takim przykładem może być kupiony przez Ciebie program zabraniający ci instalacji aplikacji innej firmy lub aplikacji wolnej (od wolności).

Czy można dzielić się patentami?
Odpowiedź:
Tak. Projekt Patent Commons zapewnia organizacjom i osobom fizycznym jedną z dróg upewnienia się, o dostępności ich patentów w użytku publicznym, co ułatwia i zachęca do tworzenia nowych wynalazków.

Czy mogę wybrać użytkowanie oprogramowania niezabezpieczonego DRM-em? Odpowiedź: Obecnie - tak. Oprogramowanie FLOSS jest przykładem dzielenia się prawami autorskimi, pozwalającym użytkownikowi na wybranie komponentów, które chce zainstalować, użytkować i dzielić z innymi. Ważnym jest, by ustawa o DRM została zaimplementowana w sposób, który jasno zapewni, że rozwój i użytkowanie oprogramowania open source jest legalne.

Demokracja

Oprogramowanie jest często używane w kontekście kulturowym, a także w celu dostarczenia informacji godnych zaufania. Nie możemy być pewni wiarygodności otrzymanych danych, jeśli nie mamy prawa do zrozumienia sposobu działania oprogramowania je dostarczającego i wprowadzenia odpowiednich modyfikacji, celem zwiększenia wiarygodności świadczonych przez nie usług.

Cyfrowy system głosowania zamknięty w czarnej skrzynce?
Cyfrowy system głosowania spowodował wiele kontrowersji w USA (w Polsce zresztą też), gdzie rzekomo administratorzy oprogramowania dodali do systemu tyle głosów, ile myśleli że zaginęło podczas jego awarii. Głupotą wydaje się wprowadzenie cyfrowego systemu głosowania, gdy ustawowo zabroniono przeprowadzenia badań nad wiarygodnością oprogramowania, jego ewentualnego ulepszenia czy też, jeśli okaże się być wadliwe, naprawy.

Coraz częściej symulacji komputerowej używa się jako sposobu przewidywania następstw rozwoju lub wystąpienia, a także efektów katastrof. Czy mogę poprosić o zezwolenie na zbadanie, jak symulacja została przeprowadzona, by ocenić jej dokładność?
Odpowiedź:
W świecie DRM wydawca oprogramowania może powiedzieć, że klient (a co dopiero ty, jako osoba prywatna) nie ma prawa do obejścia lub rozpakowania jego software'u, z powodu łamania praw autorskich. Może to zablokować dostęp do efektywnej konsultacji ze społecznością oraz uniemożliwić wydanie jasnego sądu: "Tak, ta symulacja jest dokładna".

Czy istnieje jakiś sposób upewnienia się, że moje działania są legalne? Odpowiedź: Nie. DMCA, niestety, pozwala konstruować licencje w taki sposób, że legalność naszych czynów jest niemożliwa do stwierdzenia. Wraz z decyzją pozwalającą właścicielowi praw autorskich na zdefiniowanie wszelkich praw przysługujących konsumentowi, utracimy jakąkolwiek jasność w sprawie tego, co jest legalne i co legalnym nie jest. Podstawowe swobody obywateli nie były brane pod uwagę w procesie tworzenia tej ustawy. Prawa te są wprowadzane jako rezultat lobbingu amerykańskich korporacji powstałego na skutek zmowy branżowej.

"Prawdą jest, że podczas negocjacji nowych umów w GATT prawie w ogóle nie zastanawiamy się nad kwestiami prawnymi... Troszczymy się głównie o komercyjne skutki wynegocjowanej umowy, a nie o jej zgodność z prawem." - (Emory Simon, wtedy Dyrektor ds. Własności Intelektulanej w Biurze United States Trade Representative.)
Drahos, Braithwaite, Information Feudalism. 2002

Co z tym światem?

Zapewniając pierwszeństwo producentom i wydawcom kosztem innych członków naszej cyfrowej społeczności ustanawiany jest system feudalny kontrolujący nasze prawo dostępu i interakcji z cyfrową informacją. Wolne narody powstały na fundamencie wolności płynącej z posiadania równych praw przez wszystkich obywateli, a nie ograniczania swobód wielu w interesie kilku. Cyfrowe media to wartość ruchoma, towar i dlatego właśnie powinny być czymś, co możemy posiadać i elastycznie użytkować, a nie czymś, co samodzielnie decyduje o naszych przyszłych wyborach.

Produkcje cyfrowe nie powinny tworzyć anomalii w naszych prawach obywatelskich. Te narzędzia i ich zawartość w coraz większym stopniu stają się naszymi najważniejszymi środkami komunikacji. Dostosowywanie (czyt. zniekształcanie) naszych praw do tych produktów ma dramatyczny wpływ na naszą kulturę, społeczność i wolności biznesowe.

Jako ciekawy kontrast z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka:

Artykuł 17
(1) Każdy człowiek, zarówno sam jak i wespół z innymi, ma prawo do posiadania własności.
(2) Nie wolno nikogo samowolnie pozbawiać jego własności.


Artykuł 19
Każdy człowiek ma prawo do wolności opinii i do jej wyrażania; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice.

Artykuł 20
(1) Każdy człowiek ma prawo do spokojnego zgromadzania i stowarzyszania się.
(2) Nikogo nie można zmuszać do przynależności do jakiegokolwiek ugrupowania.


Artykuł 21
(1) Każdy człowiek ma prawo do uczestniczenia w rządzeniu swym krajem bezpośrednio lub poprzez swobodnie wybranych przedstawicieli.
(2) Każdy człowiek ma prawo równego dostępu do służby publicznej w swoim kraju.
(3) Wola ludu jest podstawą władzy rządu; wola ta wyraża się w przeprowadzanych okresowo rzetelnych wyborach, opartych na zasadzie powszechności, równości i tajności, lub na innej równorzędnej procedurze, zapewniającej wolność wyborów.


Artykuł 27
(1) Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw.
(2) Każdy człowiek ma prawo do ochrony moralnych i materialnych korzyści wynikających z jakiejkolwiek jego działalności naukowej, literackiej lub artystycznej.


Artykuł 28
Każdy człowiek ma prawo do takiego porządku społecznego i międzynarodowego, w którym prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji mogą być w pełni realizowane.

Gdy w grę wchodzi pieniądz zawsze okazuje się, że wolność, czy też określone prawa, posiadają swoją konkretną cenę wyrażalną w walucie. Najgorsze zaś jest to, że chodzi nie tylko o twoją wolność i twoje prawa, ale że tyczy się to wolności i praw **w ogóle**. Nie pozwól, by korporacje mogły nimi handlować bez żadnych przeszkód – jeśli już nie możemy ich działań udaremnić, stawmy przynajmniej opór. Pokażmy, że wolność stanowi dla nas poważną wartość.

Bądź świadomy!

Artykuł powstał na bazie wpisu blogowego pt. What rights do I actually still have…? :( autorstwa Simona Pascala Kleina. Bardzo dziękuję mu za pomoc w tworzeniu tego tekstu i w tłumaczeniu oryginału. Poza tym specjalne podziękowania należą się Linux Australia oraz Janet Hawtin, bez których artykuł Kleina w ogóle by nie powstał.

2 Responses to “Problem DMCA, czyli gdy wielkie korporacje tworzą prawo”

  1. Wolna Kultura » Blog Archive » Czym jest wolna kultura? Says:

    Warning: preg_replace_callback() [function.preg-replace-callback]: Unknown modifier '|' in /home/forum/wolnakultura/wp-content/plugins/text-control/markdown.php on line 766
  2. Wolna Kultura » Blog Archive » Regulatory innowacyjności a kreatywność Says:

    Warning: preg_replace_callback() [function.preg-replace-callback]: Unknown modifier '|' in /home/forum/wolnakultura/wp-content/plugins/text-control/markdown.php on line 766

Napisz swój komentarz